• Wpisów: 168
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 5 dni temu, 21:48
  • Licznik odwiedzin: 23 807 / 664 dni
 
krysiulek1990
 
Pierwszy dzień urlopu.
Zapowiadało się całkiem zacnie. Wyspałam się, wstałam z ochotą do wszystkiego, bo bez budzika. Spakowałam się, wypiłam kawę i w drogę, najpierw do galerii, ale mój potencjalny mąż namącił mi już tak w głowie, że miałam wyrzuty sumienia, że cokolwiek kupuję ;) Tyle mi opowiadał o oszczędzaniu, kieszonkowym i zarządzaniu funduszami :P Powrót do domu, na wieś.
Wsi spokojna, wsi wesoła.
Babcia na dzień dobry od razu zdała mi relacje, jak to Michał spada na dno, jakbym sama o tym nie wiedziała i dostatecznie mało to przeżywała… Swoje musi powiedzieć i nic jej nie zatrzyma, wczesne popołudnie mimo wszystko było całkiem spoko. Do momentu, gdy zadzwonił P. … moja ulubiona kierowniczka… Wczoraj zostawiłam plan kolejnej przebudowy, już pominę fakt braku kompetencji osób, które zajmują wyższe stanowiska i jak mniemam powinny mieć większe doświadczenie i lepsze wyobrażenie o pracy. Nie mają. Dzisiaj się o tym przekonałam i potwierdziłam swoją opinię na ten temat. Plan był stworzony, jak się jednak okazało, za mało dokładny… no przepraszam bardzo, skoro kierownik swojemu kierownikowi regionalnemu ma coś przedstawiać to rozumiem, że wie o czym mówi i potrafi zanegować abstrakcyjne pomysły. Nie potrafi. Zatem przechodzimy do punktu wyjścia i realizujemy kolejny remodeling sklepu tylko dlatego, że nikt nie potrafi wyrazić swojego zdania. Ale dobrze, mnie nie ma przez najbliższe 1,5 tygodnia zatem niech się dzieje co chce. Czas najwyższy przestać sprzątać po czyichś decyzjach, a już na pewno czas przestać przejmować się tym na co nie mam wpływu.
Jutro wyjeżdżamy z Michałem do Karoliny, spotkanie rodzeństwa na obczyźnie :) Oby bez problemów, oby było fajnie :) Będzie, innego scenariusza nie przewiduję. A za tydzień w weekend Słowacja z moim D., potencjalnym mężem, chociaż na razie nie ustaliliśmy czy jesteśmy parą czy jeszcze nie i czy w ogóle nią będziemy, chociaż mówi do mnie żono, co jest niezwykle przyjemne.

Tym oto sposobem powróciłam do pisania, oby. Tak myślę ;]

Nie możesz dodać komentarza.